Sztuka bycia prekursorem – wywiad z Lucyną Wardą

Aneta Wątor

Aneta Wątor

, Ludzie

Lucyna WardaRozmawiam z Lucyną Wardą, CEO FindFunds, popularyzatorką crowdfundingu udziałowego w Polsce. Stworzyła platformę crowdfundingową FindFunds.pl, gdzie obiecujące spółki mogą spotkać się z przyszłymi udziałowcami. To alternatywny sposób finansowania spółek na wczesnym etapie rozwoju. Na pozyskiwanie inwestorów w ten sposób decydują się innowacyjne i obiecujące startupy. Edukuje zarówno przedsiębiorców poszukujących finansowania, jak i osoby chcące lokować swój wolny kapitał w ciekawych projektach. Jej charyzmę, pracowitość i ambicję
widać na pierwszy rzut oka.
Lucyna Warda jest finalistką konkursu Bizneswoman Roku 2016. Poznajcie ją bliżej i zobaczcie, jakie cechy charakteru doprowadziły ją do miejsca, w którym jest dziś.


 

Jak zaczęła się Pani przygoda z przedsiębiorczością?

Od czasu studiów interesowałam się przedsiębiorczością. Od zawsze fascynował mnie biznes, chciałam stworzyć coś własnego i być niezależna. Nie wyobrażałam sobie siebie w korporacji czy pracując według czyichś reguł. Z drugiej strony pociągało mnie prawo. Chciałam zostać ekspertem od prawa handlowego oraz gospodarczego i na tych kompetencjach budować swoją przyszłą firmę. Los miał jednak inny pomysł na mnie. Mimo że skończyłam studia prawnicze, to w kancelarii radcy prawnego przepracowałam raptem kilka miesięcy. Szybko zostałam oddelegowana bezpośrednio do klienta, gdzie rozpoczęła się moja przygoda z prawdziwym biznesem. Realizowane wówczas projekty całkowicie mnie pochłonęły. Zakres projektów był bardzo szeroki – począwszy od branży budowlanej, przez branżę nieruchomości, medialną, e-gamingową, inwestycyjną, kończąc na zarządzaniu biurem zarządu spółki giełdowej z głównego parkietu. I tylko z tyłu głowy wciąż tliła się myśl o „pracy na swoim”.

Z braku czasu odsunęłam od siebie myśli o stworzeniu czegoś własnego, co miałoby związek ze startupami i wsparciem prawnym dla nowopowstających biznesów. Jednak kilka lat pracy nad rozwijaniem różnych projektów i zarządzaniem nimi po kilkanaście godzin na dobę też wiele mnie nauczyło.

Szansa na powrót do realizacji biznesowych marzeń pojawiła się w 2015 roku. Jako członek zespołu zaczęłam pracować nad pomysłem zbudowania platformy do fundraisingu. Czułam, że tworzymy coś innowacyjnego! Wraz z teamem z jednej strony uruchamialiśmy bazę projektów startupowych, z drugiej zaś jedyne takie miejsce w sieci, gdzie inwestorzy mogli zapoznać się z profesjonalnie zaprezentowanymi projektami. Przyświecała nam jedna idea – dla eksponowanych na platformie startupów znaleźć inwestorów i pozyskać dla nich finansowanie. Pracowaliśmy 24 godziny na dobę, ale było warto. Każdy sukces jeszcze bardziej motywował nas do pracy i sprawiał, że jeszcze mocniej staraliśmy się zrealizować stawiane przed nami cele. Po miesiącach wyzwań w bazie mieliśmy całkiem sporo ciekawych startupów, jak i inwestorów różnego typu.

 

Dlaczego wybrała Pani taką branżę?

Uważam, że crowdfunding udziałowy jest na tyle ciekawym sposobem zarówno poszukiwania finansowania przez spółki z o.o. będące na wczesnym etapie rozwoju, jak i lokowania kapitału przez inwestorów indywidualnych w celu przyszłych zysków, że warto go propagować. Zawsze chciałam znaleźć sposób na połączenie środowiska startupów z kapitałem i zbudowanie takiego modelu, w którym każdy posiadający odpowiednie środki finansowe, może współtworzyć coś wartościowego i czerpać z tego zysk.

W Stanach Zjednoczonych spółki w ten sposób pozyskują w jednej kampanii nawet kilka mln dolarów, np. Rayton Solar Inc pozyskało na platformie crowdfundingowej Fundable.com $2,830,000. To już nie jest finansowanie dla zabawy, gdzie kilka tysięcy inwestorów wpłaci po 50 zł za akcje, dzięki czemu spółka akcyjna zbierze maksymalnie 400 000 zł raz do roku (bo na więcej nie pozwalają przepisy prawa w przypadku spółek akcyjnych). Mówimy o poważnych pieniądzach, które faktycznie pozwalają wesprzeć spółkę w rozwoju i wdrażaniu nowych produktów czy ekspansji na rynki zagraniczne. Oprócz korzyści dla samych startupów, inwestowanie w spółki na wczesnym etapie stanowi dla inwestorów doskonały sposób lokowania środków na kilka lat, aby później wyjść z inwestycji z zyskiem. Nie chcę tu oczywiście szerzyć propagandy sukcesu, że każda spółka to przysłowiowy jednorożec, bo tak nie jest. Dlatego inwestując w spółki w fazie early-stage trzeba być przygotowanym na ryzyko i odpowiednio zdywersyfikować portfel takich spółek (statystycznie 6 do 10).

Mogłabym jeszcze wiele pisać na ten temat, ponieważ szczerze powiedziawszy „kręci” mnie to 🙂 Podsumowując wybrałam tę branżę, ponieważ wierzę w ideę crowdfundingu inwestycyjnego. Liczę na to, że w niedalekiej przyszłości tak zostaną zmodyfikowane uregulowania prawne, aby startupy chętnie korzystały z tej formy pozyskiwania kapitału z powodu jego prostoty, a inwestorzy zdecydują się lokować kapitał nie bojąc się, że zostaną oszukani lub że będą zmuszeni oddać część zysku fiskusowi.

 

Czy Pani zdaniem własna działalność gospodarcza to opcja, na którą powinna zdecydować się każda kobieta?

Uważam, że każda kobieta powinna dążyć do tego, aby odnaleźć pasję w życiu, jeżeli jeszcze przekłada się ona na realne pieniądze to jestem jak najbardziej za.

 

Jakie cechy charakteru pomagają, a jakie przeszkadzają w biznesie?

Wśród pomocnych cech to z pewnością determinacja, umiejętność motywowania się samemu, dyscyplina, ambicja, elastyczność i umiejętność dostosowywania się do zmieniających się warunków, a przede wszystkim otwartość, komunikatywność, niezachwiana wiara zakrawająca o szaleństwo, zwłaszcza w słabszych chwilach 🙂 Jako wisienkę na torcie wskażę zarządzanie czasem, które jest kluczowe na początku rozwijania każdego biznesu. Umiejętność nadawania priorytetów w powodzi zadań, które trzeba wykonać, maili, na które trzeba odpowiedzieć, rozmów telefonicznych, które powinniśmy wykonać i wielu innych mniejszych oraz większych spraw bieżących, a także umiejętny wybór spraw, na jakich powinniśmy się w pierwszej kolejności skoncentrować jest bezcenna. Jest jeszcze jedna ważna cecha, mianowicie umiejętność delegowania zadań, równie ważna jak zarządzanie czasem. Tej cechy wciąż się uczę 😉

Co się tyczy cech, które przeszkadzają w biznesie to lista jest długa. Według mnie te najważniejsze te arogancja, wyniosłość, nieumiejętność przyznawania się do błędów, niekontrolowana ambicja, chciwość, brak refleksji, lenistwo, brak wytrwałości, brak zdecydowania i wykorzystywanie innych.

 

Jakie błędy popełniła Pani w prowadzeniu działalności gospodarczej i jakie wyciąga z nich wnioski?

Wydaje mi się, że zasadnicznym błędem, który zdarzyło mi się popełnić było zbyt hojne obdarzenie zaufaniem osób, które uznałam za kompetentne w swojej dziedzinie. Niemniej jednak dzięki temu sporo się nauczyłam i to nie tylko o ludziach 🙂 Patrząc z perspektywy czasu widzę, że osoba, która zdecyduje się na prowadzenie biznesu musi być człowiekiem orkiestrą i znać się po trochu na wszystkim. Wniosek z tego nasuwa się jeden, należy zawsze weryfikować kompetencje osób, z którymi zamierza się podjąć współpracę.

 

Jakie wnioski wyciąga Pani z ostatniego sukcesu zawodowego i czy może się nim pochwalić?

Mam wysoko postawioną poprzeczkę, jeżeli chodzi o pojęcie sukcesu zawodowego, jaki chce osiągnąć 🙂 Myślę, że jestem na dobrej drodze, ale potrzebuję jeszcze trochę czasu, aby móc wyciągnąć z niego wnioski i podzielić się nimi.

 

Co najbardziej lubi Pani w swojej pracy?

Kiedy uda mi się przekonać lub zdobyć zaufanie kogoś (potencjalnego inwestora, startupu, mediów, ostatnio audytora Konkursu Bizneswoman Roku Sukces Pisany Szminką, który wybrał mnie jako jedną z finalistek w kategorii Kobieta w Nowych Technologiach) do tego, co robię. Przekładając to konkretnie na biznes, który prowadzę, kiedy inwestor zainwestuje swoje środki w spółkę prowadzącą kampanię crowdfundingową na platformie. Nic mnie bardziej nie motywuje do dalszej pracy i nie wpływa lepiej na mój humor przez cały dzień 🙂

Poza tym wyzwanie, jakie sobie postawiłam w postaci stworzenia działającego mechanizmu finansowania spółek przez wielu drobnych inwestorów, przy jednoczesnym czerpaniu z tego w dłuższej perspektywie korzyści finansowych przez każdą ze stron. Czy się uda – czas pokaże. Na razie nie brakuje mi zapału i energii, aby promować crowdfunding udziałowy jako alternatywną formę inwestowania i pozyskiwania kapitału.

 

Jak wygląda Pani dzień pracy?

Śniadanie, poranna kawa, a czasem zanim wezmę jej pierwszy łyk już siadam do komputera, sprawdzam maile, układam plan dnia i działam. Spotkania, telefony, maile i tak do późnej nocy. Czasem nie ma chwili nawet, żeby coś zjeść albo najprościej: szkoda na to czasu. Urlop bez komputera? Łatwo nie jest… Ale za to jak przyjemnie 😀

 

W jaki sposób rozwija Pani swój biznes?

Z uwagi na branżę, w której działam dopiero przecieram szlaki. W Polsce niestety, z różnych względów, ta forma finansowania wciąż dopiero raczkuje. Na hasło „crowdfunding udziałowy” wiele osób robi wielkie oczy. To bardzo trudny temat, który wymaga edukacji u podstaw, ogromnej wiedzy i wiary – ze strony startupów i inwestorów. Ciężko się tłumaczy, czym jest crowdfunding udziałowy osobie, która o takiej formie inwestowania i finansowania nigdy wcześniej nie słyszała. Nie mniej jednak jestem w pełni zmotywowana. Chodzę na spotkania, preleguję, wyjaśniam, uczę innych i siebie, prowadzę bloga na INNPoland, publikuję artykuły eksperckie, udzielam komentarzy i wywiadów. Wszystko po to, by przybliżyć rynkowi ten temat. Jestem przekonana, że prawdziwy boom na crowdfunding inwestycyjny jest jeszcze przed nami, a ja planuję być jego prekursorką w Polsce.

 

Jakie wskazówki ma Pani dla kobiet, które chcą otworzyć własny biznes?

W pierwszej kolejności doradziłabym, aby odbyły jak najwięcej rozmów z kobietami, które już prężnie działają w biznesie. Konieczne jest zweryfikowanie swojej wizji posiadania firmy z tym, jak wygląda to w praktyce.

Kolejna wskazówka to nauka, trzeba czytać, czytać i jeszcze raz czytać. Specjalistą trzeba być oczywiście w swojej branży, ale przedsiębiorca to człowiek orkiestra, musi się znać na wszystkim. Z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej na początku nauczyć się zarządzania własnym czasem 😉

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o planowaniu. Umiejętność ta jest konieczna, aby nie działać chaotycznie. Określenie celów, jakie chcemy osiągnąć, a następnie kroków, jakie należy podjąć, aby je zrealizować i wybranie spośród nich priorytetów, jest niezbędne, kiedy decydujemy się na własny biznes.