Dream Team w dziale handlowym – Złoty Graal każdego lidera?

Redakcja

Dream Team – z definicji wymarzony zespół pracowników, współpracowników, cudowny dział, w którym każdy chciałby pracować. Są tacy, którym się to udało. Są tacy, którzy ciągle na to czekają. I niestety są tacy, którym nigdy nie przyjdzie poznać, jak to jest być w ekipie marzeń.

Szczęście moje polega na tym, że miałem okazję nie tylko współtworzyć taką ekipę, ale również przez kilka lat być szefem, jak się okazało nie tylko w moim odczuciu, tak zwanego Dream Teamu. 

Teoretycznie ten artykuł powinien być wytycznymi do tego, jak stworzyć Dream Team, jak dobierać ludzi, jak nimi zarządzać, aby osiągnąć efekt zespołu marzeń. Jednak tak nie będzie. Mam nadzieję, że będzie drogowskazem albo przynajmniej małą podpowiedzią, jak sprawić, aby ludzie, z którymi spędzamy ogromną część swojego życia, jeszcze na długo po tym, jak już ze sobą nie pracujemy, wspominali wspólną pracę jako jedno z najlepszych doświadczeń zawodowych w życiu. 

Z udanym zespołem jest jak z udanym związkiem 

Porównanie jest jak najbardziej na miejscu, bo w obu przypadkach zawsze potrzeba czasu. Nie spodziewajcie się, że tworząc zespół lub do niego dołączając, od razu będzie super. Każda ekipa współpracowników to ludzie z krwi i kości. A ludzie zanim się do siebie przekonają, muszą się dotrzeć, sprawdzić, przekonać się do innych, otworzyć się przed pozostałymi. To wymaga czasu i wielu bardzo trudnych rozmów, problemów, które trzeba rozwiązać, sporów, które trzeba wyjaśnić. Każda z tych osób ma swój charakter, styl pracy, temperament. Wszystkie te osoby będą się od siebie różnić i znalezienie uczciwego rozwiązania nie zawsze będzie łatwe. 

Wyzwaniem dla przełożonego jest zachowanie zimnej krwi, wysłuchanie argumentów każdej ze stron oraz podjęcie szybkich i stanowczych kroków. Lider musi posiadać umiejętność ocenienia istoty problemu i natychmiastowego rozwiązania go, zanim napięcie będzie zbyt duże i wyleje się w nieodpowiednim momencie. 

Kolejnym krokiem, i jeszcze większym wyzwaniem dla przełożonego, jest nauczenie osób z zespołu rozwiązywania nieporozumień między sobą. Pamiętajmy, że pracujemy z osobami dorosłymi. Jeżeli po dłuższym czasie wspólnej pracy ktoś z zespołu nie potrafi samodzielnie rozwiązywać takich problemów, to będzie się to odbijało na pozostałych. Dlatego osoba zarządzająca zespołem odgrywa kluczową rolę.

Wskazówka: Regularne rozmowy z członkami zespołu i baczne obserwowanie sytuacji to zdecydowanie dobra droga do zachowania czystej atmosfery i dobrych stosunków w ekipie.

źródło: shutterstock.com

źródło: shutterstock.com

Lider to nie tylko przełożony 

Wielu guru od zarządzania, którzy twierdzą, że stworzyli  fantastyczne działy w różnych firmach powiedzieliby, że to, co teraz napiszę, to bzdura. Ale miałem to szczęście, że nigdy nie słuchałem ich wskazówek. Owszem lider to szef, przełożony, boss i jak tam tylko możemy go nazwać. Jednak jeżeli będzie tylko tym, to nigdy nie stworzy Dream Teamu albo przynajmniej nie będzie jego częścią. 

Dobry szef równocześnie może być dobrym kumplem, a nawet i przyjacielem. Oczywiście musimy pamiętać, że nie zawsze się to uda, jeżeli jednak razem z zespołem macie zdrowe relacje, to po wyjściu na drinka czy po wspólnej imprezie, wracacie do pracy na następny dzień i robicie swoja robotę. 

Wskazówka: Nie bądźmy dla siebie tylko przez czas spędzony w pracy. Bycie częścią życia prywatnego osób z zespołu pozwoli się lepiej poznać, a dzięki temu zrozumieć, co w danym momencie nami kieruje i tym lepiej ze sobą współpracować.

Przełożony to nie Alfa i Omega

Oczywiście odgrywa on bardzo dużą rolę w tworzeniu zespołu, w budowaniu relacji w swojej ekipie, ale nie tworzy zespołu sam. Szalenie ważny jest dobór pracowników – swoista selekcja, chociaż brzmi to nie najlepiej. Tylko dobór odpowiednich ludzi ułatwi nam drogę do stworzenia Dream Teamu. I nie mam tu na myśli kompetencji zawodowych, bo mimo, że są one bardzo ważne, nie mogą być jedynym kryterium, na podstawie którego przyjmujemy kogoś do pracy. Równie ważne, a czasami i ważniejsze, jest to, z jakim człowiekiem mamy do czynienia.

Dlatego uznajemy za oczywiste kompetencje zawodowe. Nie na nich będziemy się skupiać, a na tych rzeczach, które są ich uzupełnieniem, czyli to, jakim kto jest człowiekiem. Dzięki nim po prostu się lubimy.

Finalnie to właśnie cechy charakteru, jakie posiadają nasi podwładni czy współpracownicy będą decydowały w dużej mierze o tym, czy wszyscy dobrze się czujemy w zespole czy też nie.

Wskazówka: Jeżeli przełożony uważa, że zjadł wszystkie rozumy i wie wszystko najlepiej, to będzie traktował wszystkich z góry. Dobry lider wie, że zawsze może się czegoś nauczyć od swoich pracowników, nie tylko zawodowo, ale i życiowo.

źródło: shutterstock.com

Tacy sami

Wiele osób uważa, że drogą do sukcesu w budowaniu Dream Teamu jest dobór ludzi o podobnych charakterach. Jednak doświadczenie pokazuje, że tak nie jest. To właśnie różnorodność osobowości sprawia, że budujemy w działach struktury, które się świetnie uzupełniają. Jasne jest, że w zależności od zespołu, osoby w nim pracujące powinny mieć ze sobą coś wspólnego. 

Jeżeli weźmiemy na tapet dział sprzedaży, to wiemy, że potrzebujemy osób otwartych, które są mniej lub bardziej przebojowe i dobrze sobie radzą w stresowych sytuacjach.  Jednak ich poczucie humoru, poglądy i patrzenie na świat mogą się od siebie różnić. Tak jak ich sposób pracy. 

Różne zadania, jakie są powierzone w obrębie jednego zespołu, mogą wymagać rozmaitego podejścia i nie ma w tym nic złego, że akurat z danym zadaniem poradzi sobie lepiej osoba A niż osoba B. 

W jednym zespole udało mi się zgromadzić osoby, które zarówno sposobem pracy, jak i w życiu prywatnym diametralnie się od siebie różniły. Tak więc była osoba, która nie najlepiej radziła sobie na spotkaniach twarzą w twarz, za to jak złapała za telefon, to nie odpuściła. Kolejna nienawidziła rozmawiać przez telefon, na spotkaniach była w porządku, natomiast podsumowania mailowe, prezentacje i oferty robiła w taki sposób, że klient już nie miał wątpliwości, że to jest dobre. Jeszcze inna, jadąc na spotkanie z klientem, już w zasadzie od momentu przywitania się sprzedawała to, co chciała. Dobór tak różnych osób sprawił, że na koniec dnia, wszyscy mogliśmy usiąść, wymienić się doświadczeniami i nauczyć się czegoś nowego.

Wskazówka: Różnice pomiędzy charakterami w obrębie zespołu są nieodzowną częścią Dream Teamu. Cały szkopuł w tym, by na rozmowie rekrutacyjnej zaryzykować i zatrudnić osobę, która wpasuje się w zespół swoim charakterem. Wspólne flow zespołu sprawi, że ludzie diametralnie różni zaczną pasować do siebie jak idealne puzzle.

źródło: shutterstock.com

My swoje, a życie swoje

To nie jest przewodnik do tworzenia Dream Teamu. Nie ma złotych rad, ani osób, które nauczą Cię takiego tworzenia zespołów, aby były uznane za wymarzone albo przynajmniej za super. Można czytać poradniki na temat zarządzania zespołem. Można uczyć się, jak rozmawiać z podwładnym lub współpracownikiem i rozwiązywać problemy. Można wdrażać zasady, które mają utrzymać ład i dyscyplinę, ale trudno jest nauczyć się bycia w tym wszystkim szczerym, czy po prostu najzwyczajniej ludzkim. 

W dużej mierze to, jakimi jesteśmy ludźmi będzie decydować o tym, czy mamy szansę na stworzenie Dream Teamu i bycie jego częścią, czy też nie. 

Wskazówka: Bądźmy dla siebie dobrzy. Powodzenia.

O autorze:

Łukasz Hardek

Łukasz Hardek

New Business Director, When

Od ponad 11 lat związany ze sprzedażą w segmencie marketingu online. Obecnie zajmuje stanowisko New Business Director’a w Agencji When. Jako szef pionu New Business koordynuje podległy mu zespół, odpowiada za realizację strategii sprzedażowej oraz bierze udział w planowaniu działań dla klientów i rozwijaniu oferty agencji.